Wybierz swój sklep:

Z wizytą u Klubowiczów

Estetyczne wybory Basi


Estetyczne <strong>wybory Basi</strong>

Jak zaaranżować przestrzeń w domu...

Łodzianka, mama Michasi, żona Witka, fanka Merlin Monroe. Mieszkają w spokojnej okolicy, 20 minut od centrum, w domu, który kupili 4 lata temu. Był w tragicznym stanie, ale z potencjałem: odremontowali, wynajęli górę, sami zajęli parter. 
Każdy, kto ją odwiedził, wie, że piecze najsmaczniejszą bezę pod słońcem (z bitą śmietaną i malinami). Uwielbia fotografować – głównie swoją córkę, a gdy zmęczy się fotografią, urządza i upiększa dom. Efekty – obok.
 
Każde kolejne lepsze

Każde kolejne lepsze

To już ich trzecie wspólne miejsce. Zmieniają, bo lubią urządzać. A może dlatego, że reagują na swoje potrzeby? Pojawia się dziecko, czas pomyśleć o czymś większym? Basia mówi, że to taki ich wewnętrzny pęd do przodu, bo każde z tych mieszkań jest większe, lepsze, w ładniejszej okolicy i ma coś, czego wcześniejsze nie miało. To na przykład ma ogródek i więcej pomieszczeń: jest salon z kuchnią, pokój dziecka, sypialnia. Brakuje pracowni dla Witka, który jest architektem i na razie korzysta z pomieszczenia w piwnicy. Może kiedyś zaadaptują do tego strych.
Najważniejszy mebel

Najważniejszy mebel

Kuchnia była kiedyś oddzielnym pomieszczeniem. Połączyli ją z salonem, m.in. dlatego, by mieć więcej miejsca w strefie dziennej. Chcieli też znaleźć dogodne miejsce na stół – powinien być taki, by wszystkich swobodnie pomieścił. Dla Basi to, obok sofy, najważniejszy mebel w domu. Własnoręcznie pomalowała go na kolor pasujący do zabudowy kuchennej. Stół stoi w centralnym punkcie pokoju.
Od góry do dołu

Od góry do dołu

Wybierali wspólnie i choć mają odmienne charaktery (czy na pewno?), doszli do porozumienia. Chcieli kuchnię bardzo uniwersalną, stapiającą się z tłem. Mówią, że miała być bardziej dzienna niż kuchenna. Taka jest. Zależało im na prostocie, nie tylko dlatego, że Witek jest minimalistą. Lubią, gdy jest czysto, a rzeczy nie zajmują zbytecznego miejsca. Jak to możliwe? Szafki są bardzo funkcjonalne, zajmują całą ścianę i pomieszczą wszystkie kuchenne akcesoria.
Na przyszłość do zmiany

Na przyszłość do zmiany

Basi trochę przeszkadza, że kuchnia nie jest częściowo zabudowana. Gdy przychodzą goście, co chwila trzeba odejść od stołu, zrobić kawę, herbatę, podać talerzyk, dobrze nie tracić kontaktu, ale każdy wie, że kuchnia nie jest wtedy najbardziej reprezentatywnym pomieszczeniem. Może w przyszłości pokusi się o ściankę lub chociażby barek. Zmieniłaby też blat, bo biały jest niepraktyczny, choć Witek uważa, że nie ma lepszego w tym kolorze.
Tata czarodziej

Tata czarodziej

Czy w urządzaniu wnętrz można popaść w rutynę? Można, ale akurat nie u nich w domu. Zegar, który wisi w salonie z założenia miał różnić się od tych spotykanych na co dzień. Chcieli, by nie było nudno, ale z fantazją. Michasia, gdy przychodzą do niej koleżanki opowiada to tak: wiecie, tata najpierw zamontował na okrągło, zwyczajnie, a później spojrzał i z całej siły dmuchnął we wszystkie cyferki… i tak już zostało.
Pokój nie tylko dla lalek

Pokój nie tylko dla lalek

Pokój Michasi zmieniał się i ewaluował wraz z nią. Na początku miał więcej dodatków w intensywnych barwach, np. czerwonych. Teraz jest subtelniej. Dziewczynka jest już na tyle duża, że o pewnych rzeczach decyduje sama. Może dlatego często wybiera róż? Czasami skarży się, że pokój jest za smutny, za bardzo szaro-biały, bo inne koleżanki mają więcej ozdób, naklejek, kwiatków. Mama wybiera dodatki według jednego klucza: ma być dziewczęco, ale nie infantylnie, ładnie, ale nie za słodko. Z gustem.
Ulubione zajęcie

Ulubione zajęcie

Mama stara się Michasi aktywnie organizować czas: często wyjeżdżają (np. do ukochanego Zwierzyńca), chodzą do kina, korzystają z atrakcji oferowanych przez miasto. Gdy zostają w domu – też mają co robić. Dla dziewczynki najlepszą zabawą są przebieranki – wywraca szafę do góry nogami, wyciąga sukienki, kapelusze, przegląda się w dużym lustrze. A szafę, trzeba przyznać, ma pojemną. Basia kupiła ją na aukcji internetowej, oddała do renowacji, przemalowała na biało i trochę dla efektu – odrapała.
Czarny za smutny

Czarny za smutny

Basia sama robi ozdoby, niektóre przywozi z podróży (jedną ze ściennych literek kupiła w Berlinie), przemalowuje meble – czarne łóżeczko córeczki pomalowała na biało. Podobnie zrobiła z łóżeczkiem królika. Według Michasi on też lepiej czuje się w białym. Przemalowała też zegar: trochę zmatowiła papierem ściernym i pomalowała farbą akrylową). Jest bardzo funkcjonalny, na półeczkach, akurat blisko łóżka, dziewczynka trzyma swoje ulubione książeczki.
Rodzinne niespodzianki

Rodzinne niespodzianki

Często po powrocie z wyjazdów na Michalinę czekają w pokoju drobne zmiany. Pewnej nocy rodzice wycinali i przyklejali do ściany srebrne gwiazdki (Witek poprawia, że to on wycinał, Basia tylko podsunęła pomysł). Wtedy też zawisły pompony (wcześniej wisiały tam ptaszki origami). Michasia była bardzo zadowolona. Mama myśli o kolejnej zmianie. Co tym razem przygotuje dla niej?
Obraz w bardzo delikatnych kolorach

Obraz w bardzo delikatnych kolorach

Sypialnia ma nietypowy kształt. Nie jest ani prostokątna, ani kwadratowa jak w większości mieszkań. Jedna ze ścian, ta na której wisi obraz Darka Fieta, biegnie pod skosem. To świadomy zabieg – po drugiej stronie jest garderoba. Basia nie wyobraża sobie domu bez tak ważnego pomieszczenia.
Właściwie podpisane

Właściwie podpisane

Książki ma obłożone w biały papier, podpisane równym pismem – wie, że są tacy, którzy ją za to potępią. Niech sobie będą. Ale po pierwsze nie lubi kakofonii kolorów. Po drugie jest praktycznie –książki nie niszczą się, a przecież często wraca do ulubionych, wozi w torbie, rzuca na stolik. Czy umiłowanie do porządku to zasługa jej mamy?
Kostki cukru

Kostki cukru

Interesuje się fotografią: robi zdjęcia chodzi na wystawy, ogląda albumy, podgląda, co robią inni. Zwraca uwagę na stronę wizualną. Pocztówkę Briana Griffina z ostatniego fotofestiwalu wetknęła za ramę lustra. Gitarzysta Quieen dobrze komponuje się z jej ukochaną Merlin i innymi dodatkami. Cała sypialnia jest w szaro-białych tonacjach z czarnymi akcentami (czarny to jej ulubiony kolor). Na komodzie ustawiła obrazki, np. grafikę Opalińskiego. To prezent dla męża: ją zaciekawił koń, a Witka małe kostki cukru.
Estetyczne wybory

Estetyczne wybory

Witek podpowiada, by koniecznie porozmawiać o lampach. Rozmawiamy. Podobno była o nie batalia. (Witek mówi, że nie, Basia mówi, że tak). Jedno jest pewne – są oryginalne i tworzą clou tego pomieszczenia. Pewne jest też to, że każdy, kto wchodzi widzi je od razu. Bez nich łazienka byłaby zwyczajna, a tak ma swój jasny akcent. Basia przez chwilę waha się, czy powiedzieć o tym, co według niej jest kompletnym niewypałem. Pokazuje armaturę, która jest ładna, ale zupełnie niepraktyczna – kurków nie da się zakręcić mokrymi rękami. Teraz by tego nie kupiła.
Jak się chce, czasami coś ładnego wychodzi

Jak się chce, czasami coś ładnego wychodzi

Mieszkania lubi urządzać od dawna. Nawet nie wie, jak to się stało, przyszło naturalnie? Na pewno nie zadecydował konkretny bodziec. Może ma to w genach? Od mamy? To ona pokazała, że milej się żyje w pozytywnej przestrzeni, a nie rozbałaganionej, byle jakiej. Uważa, że sprawa jest prostsza szczególnie teraz, gdy jest dostęp do wielu rzeczy i wcale nie trzeba mieć zasobnego portfela. A z czego jest najbardziej dumna? Z tego, że osiągnęli z Witkiem kompromis i są oboje zadowoleni z efektu. Ten dom to ich wspólne dzieło.
Jasna strefa dzienna

Jasna strefa dzienna

Marzy im się dom z większą strefą dzienną. Jak jest teraz? Drzwi otwierają się prosto do ogrodu. Może dlatego salon wcale nie wydaje się mały. Jest przytulnie, ciepło i nowocześnie. Z jednym wyraźnym akcentem – sofą. Lubią usiąść na niej wszyscy razem, Michasia pośrodku. Dlatego zależało im na tym, by sofa była wygodna i dopasowana nie tylko do potrzeb dorosłych, ale przede wszystkim dziecka. Dziewczynka uwielbia po niej skakać i robić salta. Co prawda mebel po ośmiu latach wymaga lekkiego liftingu, ale są z niego zadowoleni. Poza tym na pierwszy rzut oka nie widać śladów nadmiernego użytkowania. Obok kanapy stoją doniczki, które pełnią funkcję stolików na kawę i rzeczy podręczne.