Wybierz swój sklep:

Z wizytą u Klubowiczów

Konsekwentna konwencja Ani


Konsekwentna <strong>konwencja Ani</strong>

Jak mieszka ze swoją rodziną...

Uśmiechnięta i pełna energii mama Ady (1,4 lat) i Natalii (2,8 lat), żona Michała. Mieszka na warszawskim Wilanowie, jej korzenie to Podkarpacie. Z wykształcenia prawniczka, która zawodowo zajmuje się produkcją filmową. Na co dzień szyje, gotuje, piecze, pisze, spędza czas z rodziną. Uwielbia beziki z kajmakiem.
Projekt – rodzina

Projekt – rodzina

Od wejścia widać, że mieszkanie zaprojektowane jest z myślą o rodzinie. Choć nie mówi tego wprost, dzieci są dla niej całym światem. W świecie tym jest też miejsce na pasje, m.in. wnętrzarstwo, któremu poświęca każdą wolną chwilę.
Ogólna koncepcja

Ogólna koncepcja

Mieszkanie kupiła nowe, od dewelopera, ale nie ukrywa, że było bardzo źle zaprojektowane. Dziś nie ma prawie nic ze stanu pierwotnego: wyrzuciła większość ścian (65 m), zmniejszyła sypialnie, powiększyła salon, zrobiła garderobę (szufladki z dziecięcymi ubrankami skrupulatnie podpisała, jak sama mówi, dla męża). Słowem na nowo zaprojektowała całość. W dodatku samodzielnie. Tata pomagał jej z elektryką i hydrauliką. Starała się, by było bez zadęcia, swojsko i rodzinnie. Zależało jej na jasnej, funkcjonalnej przestrzeni.
Z wyobraźnią przestrzenną

Z wyobraźnią przestrzenną

Gdy wchodzi do mieszkania od razu wie, jak je urządzi. Przychodzi jej to naturalnie, bo lubi to robić – tu coś zmieni, tam przemaluje, przerobi szuflady. Interesuje ją zabawa konwencją, mieszanie stylów. Podobno jedni muszą się uczyć estetyki i wyczucia formy, a inni tylko szlifują swoje zdolności – ona ma szczęście. Uważa, że dobry efekt można uzyskać małym kosztem. U niej największą inwestycją była podłoga (olejowany teak jest w całym mieszkaniu oprócz łazienki) i drzwi (wybrała takie, które nie mają ani framug, ani widocznych klamek i idealnie dopasowują się do ściany).
Czerwień jako punkt wyjścia

Czerwień jako punkt wyjścia

Ściany w całym mieszkaniu są albo białe, albo szare. Jej tato był przerażony, gdy usłyszał, że wszystko zamierza zrobić w takiej tonacji, bał się, że mieszkanie będzie chłodne i ponure. Według niej szarość można ocieplić za pomocą odpowiednich kolorów i dodatków. Ona wybrała czerwony, choć na początku kolorem dominującym miała być musztarda. Czerwony jest dla niej nową energią i dobrą przeciwwagą do białego i szarego. Prezent ślubny, obraz Darka Pali,  który wisi w centralnym punkcie przedpokoju idealnie pasuje do konwencji realizowanej w całym mieszkaniu.
Co czyni twój dzień lepszym?

Co czyni twój dzień lepszym?

Toaletę poszerzyła kosztem kuchni, by zrobić schowek na pralkę i środki czystości. Zależało jej na tym, bo mąż nienawidzi odgłosu prania, do którego Anna zabiera się prawie zawsze w nocy. Zrezygnowała z tradycyjnej glazury – ściany pomalowała na jasno i ociepliła je dodatkami – w kącie ustawiła swoją ukochaną drewnianą czaplę.
Spełniam swoje marzenia

Spełniam swoje marzenia

Salon jest duży i przestronny, a na środku stoi stół – kupiła go na drugim roku studiów. Miała ograniczony budżet, gro rzeczy kupowała na aukcjach internetowych. Zachwycił ją, bo ma piękne nogi. Choć pochodzi z 1900 roku, nie jest tak toporny i ciężki jak meble z tego okresu. Stał w piwnicy, a ona marzyła, że gdy kiedyś będzie mieć salon, postawi go na środku. Udało się. Renowacja trochę trwała, ale – jak sama mówi – magik spod Warszawy czyni cuda. Stół jest rozkładany – w sam raz na święta dla dużej rodziny (ostatnio przygotowywała na 18 osób). Jest też idealnym miejscem do pracy – siedzi przed laptopem, zerka na ścianę z telewizorem i robi notatki do pracy.
Bo ważna jest wysokość

Bo ważna jest wysokość

Gdy nie może kupić upragnionej rzeczy, bierze sprawy w swoje ręce. Tak było z ławą. Te dostępne w sprzedaży są dla niej albo za niskie, albo za wysokie. Jej zależało na tym, by siedząc na sofie, mogła swobodnie sięgać po przekąski. Zrobiła swój projekt – nogi narysowała na kartce, poprosiła o pomoc specjalistę i uzyskała zamierzony efekt. Do wymiany jest jeszcze blat.
Funkcjonalny salon dla całej rodziny

Funkcjonalny salon dla całej rodziny

W salonie jest też miejsce dla dzieci. To ich plac zabaw: tutaj wspólnie układają puzzle, czytają (książki stoją na przesuwanym barku, dzięki temu są zawsze pod ręką), rysują: najlepiej na podłodze, do której przyklejają dużą kolorowankę. Czasami bawią się w piknik: wystarczy nakryć stół kocykiem, wybrać ten bawełniany w literki lub kolorowe zwierzątka zrobiony specjalnie przez mamę (razem z koleżanką projektuje kocyki dla dzieci, ma małą manufakturę, która jest jej odskocznią od codzienności biurowej). Ania chce pokazać dzieciom jak najwięcej rzeczy, zainteresować światem, zaciekawić.
Miłość będzie w kolorze fuksji

Miłość będzie w kolorze fuksji

Jest artystyczną duszą. Sama maluje obrazy, bo ją to relaksuje, najchętniej abstrakcje. Nie lubi odtwarzać – ani portretów, ani martwej natury, woli skupić się na przedstawianiu emocji.  Olej na płótnie, który stoi naprzeciw łóżka jest jej autorstwa. Ma już pomysł na nowy obraz: będzie trzy razy taki jak ten – turkusowo-szary z czerwonymi akcentami.
Ważne dodatki

Ważne dodatki

Lubi ozdabiać miejsca, w których żyje. Uwielbia lampioniki (np. The Cotton Boll), które wcisnęłaby nawet do toalety, gdyby mogła. Jest od nich uzależniona. Cegła na ścianie pochodzi z rozbiórki z XVIII wieku – to jest jej rarytas.
U dziewczynek bez różu

U dziewczynek bez różu

Choć córki nazywa królewnami, nie serwuje im różowych dodatków. Przeciwnie, przekonuje, że czerwony jest najładniejszy. Na jednej ze ścian przykleiła tapetę.
Na początku, gdy mówiła, że wybiera ją do pokoju dziecka, wszyscy dostawali dreszczy. Wie, co robi – niemowlę widzi głównie kontrastowe kolory – biel, czerń i czerwień. I takie kolory dominują w tym pokoju.
Z wizytą w tajemniczym lesie

Z wizytą w tajemniczym lesie

Jaki miała pomysł na ten pokój? Koncepcja była prosta – chciała, by powstał czarno-biały las. Na drzewach zawiśnie więcej budek dla ptaków. Na razie szuka odpowiednich, bo chce by były w różnej konwencji. Jedną z nich zrobił własnoręcznie kolega z pracy Andrzej Stempowski. To jest moja perełka – śmieje się, a Andrzej jest aniołem. W kącie stoi stolik, który ma podwyższane nóżki – rośnie razem z dzieckiem.
Edukacyjne niespodzianki

Edukacyjne niespodzianki

Jeśli chodzi o dzieci nie pozwala sobie na kompromis. Kupuje zabawki z dobrego materiału, ładnie zaprojektowane. Gdy nie podoba jej się jakieś ubranko – szyje nowe, najlepiej bawełniane, miękkie, w szarym kolorze (w dzieciństwie też szyła – do dziś wspomina przepiękną białą koronkę, z której zrobiła fartuszek). Unika chińskiej tandety, na którą jest uczulona. Chce, by dzieci od najmłodszych lat miały styczność z tym, co ładne. Na półce stoją zabawki edukacyjne zaprojektowane m.in. przez Nogę Ravin, młodą projektantkę z Tel Awiwu. Kangur ma wyciągane nogi i uczy dzieci manualnej sprawności.
Bajkowe czary-mary

Bajkowe czary-mary

Nad łóżeczkami wiszą łapacze koszmarów – Ania wierzy w sny, lubi wróżby, tajemne rzeczy, w dzieciństwie marzyła o grubej księdze czarów. Może kiedyś sama taką stworzy? Tymczasem pisze dla dziewczynek pamiętnik – da im, jak dorosną. Nie może się doczekać, gdy będzie mogła robić z dziećmi manualne rzeczy – próbowała ostatnio orgiami, ale dziewczynki są jeszcze trochę za małe.
Każdy ma to, co lubi

Każdy ma to, co lubi

Zrobiła dwa razy większą łazienkę, niż zakładał projekt, dzięki temu jest przestronnie. Chciała zmieścić oddzielny prysznic (dla męża) i wannę (dla siebie) opowiada żartując. Jej patentem są, ukryte w szafce pod umywalką, kosze na bieliznę oraz szuflady na kosmetyki i ręczniki. Raczej stara się chować z blatów niezbędne akcesoria.
Kobieta zmienną jest

Kobieta zmienną jest

Zależało jej na zupełnie neutralnej bazie kolorystycznej, tak, by można było – w zależności od nastroju – wprowadzić różne dodatki – albo limonkową zieleń, beże lub odcienie szarości. Cieszy się z narożnego lustra – sprawdza się przy dzieciach – jej córeczka całuje się z każdej strony, bo zachwycają ją zwielokrotnione odbicia.

Nie jest entuzjastką plafonów. Szukała czegoś bardziej technicznego. Wymyśliła, że będzie bez ozdobnych lamp, prosto i funkcjonalnie.
Z widokiem na łąkę

Z widokiem na łąkę

Chciałaby w mieszkaniu zmienić jedno – balkon. Marzy jej się duży, na którym mogłaby ustawić basenik dla dzieci i zrobić im kącik do zabawy. Żałuje, że to niemożliwe. Teraz, zabudowany z obu stron, stanowi przyjemne miejsce wypoczynku. Czy to tu pije rano kawę, którą robi jej mąż?
Przytulnie i wygodnie

Przytulnie i wygodnie

Fotele z balkonu zamierza obić materiałem w biało-czarną kratę (ma już wybrany z IKEA). Nie lubi typowych mebli tarasowych. Po pierwsze te są dużo wygodniejsze, po drugie, gdy przychodzą goście – przerzuca je do salonu i każdy ma na czym usiąść.
Zmieniam tylko to, co niezbędne

Zmieniam tylko to, co niezbędne

Bardzo funkcjonalne w tym balkonie są drzwi – można otworzyć je na oścież i wpuścić jeszcze więcej słońca do środka. Czeka na nowe półki do garderoby, drzwi w przedpokoju i kuchnię , ale poza tym już nic nie chce zmieniać. Bo dobrze jest tak jak jest.