Wybierz swój sklep:

Kuchenne historie


Czy kuchnia to ważne dla Was miejsce w domu?

#

Radek: Powiedziałbym, że najważniejsze. Jest połączona z salonem, spędzamy w tej przestrzeni dużo czasu. Urządzając nasz pierwszy wspólny dom, chcieliśmy, żeby był przytulny.

Jak zabraliście się do urządzania kuchni?

Radek: Zaczęliśmy od wyboru kafelków. Bezpośrednią inspiracją była nasza fascynacja Barceloną. Podczas jednej z podróży do Hiszpanii bardzo spodobał nam się rodzaj mozaiki, którą dziś można podziwiać w naszej kuchni. Okazało się jednak, że znalezienie podobnych kafli w Polsce nie jest łatwym zadaniem – trzeba było sprowadzać je z Hiszpanii, a czas oczekiwania na nie sięgał sześciu tygodni. Kafelki w końcu dojechały, a podczas montażu okazało się, że wystarczyły na styk (śmiech).

Iza: Klimat śródziemnomorski zdecydowanie kojarzy nam się z rodzinnym ciepłem. Byliśmy pewni co do wyboru kafli, ale o pomoc w projektowaniu całego pomieszczenia poprosiliśmy Magdę, zaprzyjaźnioną architekt.

Dlaczego zdecydowaliście się na kuchnię z IKEA?

Radek: Po pierwsze dlatego, że nam się podobała, a po drugie – spełniała nasze oczekiwania. Nie lubimy przepłacać, staramy się wybierać meble dobre a jednocześnie takie, które nie rujnują budżetu domowego. Jak wiadomo, style zmieniają się dość szybko, także kupno kuchni za dziesiątki tysięcy złotych nie wchodziło w grę. Wolimy za 10 lat móc ze spokojnym sumieniem zmienić kuchnię na nową.

Iza: Skusiły nas też ciekawe systemy przechowywania, takie jak szuflady wysuwane w szufladach czy różne rodzaje oświetlenia kuchennego.

Radek: A poza tym IKEA oferuje liczne kuchenne akcesoria, które są w pełni kompatybilne z wybraną kuchnią. Wszystko pasuje do siebie nie tylko pod względem estetycznym, ale też funkcjonalnym.


Klimat śródziemnomorski zdecydowanie kojarzy nam się z rodzinnym ciepłem.

Ładne wnętrze

Kto zajął się wymiarowaniem?

Iza: Na początku zajęliśmy się tym sami…

Radek:… ale później skorzystaliśmy z pomocy specjalistów IKEA. Nie do końca ufałem sobie w kwestii dokładnych pomiarów, dlatego woleliśmy skorzystać z pomocy fachowców. Mimo to pojawiło się kilka drobnych niedociągnięć, z którymi musieliśmy sobie poradzić.

Ładne wnętrze


Bezprzewodowe oświetlenie regulowane za pomocą pilota, daje przyjemne światło.

Dlaczego postawiliście na biel? To Wasz pomysł czy Magdy?

Iza: Biały kolor podobał nam się od początku, a Magda pomogła nam wybrać konkretny model mebli kuchennych.

Radek: Jestem przeciwnikiem ciemnych, drewnianych frontów szafek. Zawsze kojarzyły mi się one z tym, jak kuchnia nie powinna wyglądać. Na etapie projektowania pojawił się pomysł na szare fronty, ale w końcu stanęło na białych.

Iza: Dzięki temu kuchnia sprawia wrażenie czystej i jasnej.

Radek: Zwłaszcza, że pstrokacizna na ścianie definiuje nasze dalsze ruchy.

Jakie funkcjonalności są dla Was ważne?

Iza: Duża powierzchnia blatu roboczego, bo w naszej poprzedniej kuchni zdecydowanie go brakowało.

Radek: Blat miał zaledwie 40 cm szerokości. Warto wspomnieć o 5-palnikowej kuchni, która jest znacznie wygodniejsza od klasycznej, 4-palnikowej.

Iza: Początkowo planowaliśmy też dużą lodówkę. Zrezygnowaliśmy z niej na rzecz niewielkiego miejsca do siedzenia przy oknie, które jest idealne na poranną kawę. Chcieliśmy też mieć wysoko zainstalowany piekarnik, a także biały, porcelanowy zlew. Kuchnia przybrała kształt litery „U”, dlatego ważne było również wykorzystanie każdej wolnej przestrzeni jako miejsca do przechowywania. Tego, jak wiadomo, zawsze jest za mało.

Kuchnia to takie miejsce, gdzie stale przybywa naczyń. Planowaliście przechowywanie w szczególny sposób?

Iza: Wyszło to trochę intuicyjnie. Nie zakładaliśmy wcześniej, ile miejsca będziemy potrzebować na poszczególne rzeczy. Dopiero teraz stwierdzamy, że na przykład czegoś nam brakuje. Natomiast od początku wiedzieliśmy, że chcemy mieć dużo szuflad. Mamy więc szufladę na sztućce, na garnki, nawet Pola ma swoją. Dzięki temu wszystko jest pod ręką.

Radek: Fajnym rozwiązaniem są też wysokie szafki. Rzadko otwiera się te, które są najwyżej, dlatego trzymamy w nich rzeczy nieużywane na co dzień: brytfanki, tace, dodatkowe deski do krojenia.

Początkowo planowaliśmy też dużą lodówkę. Zrezygnowaliśmy z niej na rzecz niewielkiego miejsca do siedzenia przy oknie, które jest idealne na poranną kawę.


W zależności od pory roku na parapecie pojawiają się króliki wielkanocne albo stroiki bożonarodzeniowe, a kiedy nie ma żadnych świąt – stoją tam po prostu kwiatki. Kuchenny parapet to też ulubione miejsce Poli.

Widzę, że wykorzystujecie też parapety. Czy zmieniacie wystrój sezonowo?

Iza: Tak, w zależności od pory roku na parapecie pojawiają się króliki wielkanocne albo stroiki bożonarodzeniowe, a kiedy nie ma żadnych świąt – stoją tam po prostu kwiatki. Kuchenny parapet to też ulubione miejsce Poli. Często obserwuje stamtąd, co się dzieje dookoła. Można powiedzieć, że jest to okienko Poli, wypatruje nas przez nie, kiedy wracamy z pracy.

Czy korzystaliście z wirtualnego planera IKEA?

Iza: Tak, zdecydowanie pomógł w doborze dodatków i akcesoriów. Był też naszą inspiracją przy wyborze blatów. Ze względu na małą Polę nie zdecydowaliśmy się na drewniany blat.

Radek: Plusem jest to, że można również poznać działanie wszystkich systemów oferowanych przez IKEA.

Czy pamiętacie jakieś szczególne rozwiązania, na które zdecydowaliście się właśnie po obejrzeniu ekspozycji?

Iza: Szuflada w szufladzie była takim rozwiązaniem, a także karuzela, czyli wysuwane półki na garnki. No i wysuwane kosze na śmieci.

Radek: I bezprzewodowe podświetlenie.

Plusem jest to, że można również poznać działanie wszystkich systemów oferowanych przez IKEA.


Może dołożyłabym kilka półek. Wcześniej nie mieliśmy półki przeznaczonej tylko na książki.

Gdzie zamontowaliście bezprzewodowe oświetlenie?

Iza: Pod szafkami.

Radek: Jest regulowane za pomocą pilota, daje przyjemne światło.

Jak przebiegł sam moment zakupów? Czy wszystko poszło po Waszej myśli?



Iza: Pojechaliśmy do sklepu z niespełna roczną wówczas Polą, która była wtedy dosyć absorbująca. Projekt kuchni przygotowany został wcześniej, wystarczyło zalogować się w planerze IKEA w sklepie, a zakupy przebiegły błyskawicznie.

Radek: Sam proces zakupu, transport oraz montaż kuchni przebiegły wyjątkowo sprawnie. Jeśli czegoś było za dużo, a czegoś za mało – obsługa zajęła się tym, dzięki czemu w niczym nie musieliśmy brać udziału. Wszystko zajęło łącznie dwa dni.

Czy dziś chcielibyście coś zmienić w Waszej kuchni?



Iza: Może dołożyłabym kilka półek. Wystarczy pojechać do IKEA, kupić, a montażem zajmie się już mąż. Wcześniej nie mieliśmy półki przeznaczonej tylko na książki.






Nie zakładaliśmy wcześniej, ile miejsca będziemy potrzebować na poszczególne rzeczy.

Ładne wnętrze



#