Wybierz swój sklep:

Kuchenne historie

Czy kuchnia jest sercem Waszego domu?

#

Anna: W naszym poprzednim mieszkaniu życie domowe dzieliliśmy między salonem a kuchnią. Dzieci znosiły tam swoje zabawki, mimo że miejsca było mniej niż w naszym nowym domu. Teraz, kiedy mają swoje pokoje, zachęcamy je, żeby poczytały u siebie. Kończy się to tak, że dzielimy wspólny czas między kuchnią a salonem.

Artur: Śmiejemy się czasami, że co byśmy nie zrobili, wypędzając dzieci na górę do swoich pokojów, to i tak zawsze wracają, by posiedzieć z nami. Od momentu przeprowadzki do nowego domu staraliśmy się, żeby jak najszybciej w pełni urządzić kuchnię. Dzisiaj żartujemy, że gotowaliśmy na kartonach. Na początku ustawiona była kuchenka, a obok stała lodówka. Sąsiedzi wpadali do nas i dziwili się, jak możemy funkcjonować w takim stanie przejściowym.

Anna: Odpowiadałam wtedy, że mamy oryginalną kuchnię zaprojektowaną przez czołowych projektantów. To był wesoły czas! Pamiętam dobrze pierwszy dzień, kiedy specjaliści od montażu z IKEA skończyli u nas swoją pracę. Cała rodzina wiedziała, że kuchnia ma być biała. Przyjechał do nas mój tata, na frontach szafek były jeszcze niebieskie folie ochronne. Po chwili milczenia padło pytanie „To będzie taka niebieska?“. Przez moment pomyślał, że jednak zmieniłam zdanie i zaszaleliśmy.

W jakim stylu chcieliście mieć nową kuchnię?

Anna: To, jak ma wyglądać to pomieszczenie, miałam w swojej głowie od początku.

Artur: Ja dużo więcej nie powiem, bo się tym nie zajmowałem.

Anna: Mąż powiedział, żebym wybierała tak, żebym była zadowolona i szczęśliwa. Co jakiś czas mówiłam do niego „Już mam!“, ale po chwili namysłu coś jeszcze zmieniłam. Rozmawialiśmy o kolejnych pomysłach na gorąco. Przeglądałam portale internetowe, w różnych projektach kuchennych wynajdywałam to, co mi się podoba. Wiedziałam, że ma być biała z szarością. Mówiono mi, że to niepraktyczny kolor, że będzie się brudził. Może rzeczywiście tak jest, ale przynajmniej widzę, gdzie trzeba wyczyścić. Gdy Franek wchodzi na stołek i dotyka wszystkiego, to widać, bo fronty są matowe. Wystarczy wziąć szmatkę i przetrzeć. Okap jest niewidoczny, schowany w jednej z szafek.

Pamiętam dobrze pierwszy dzień, kiedy specjaliści od montażu z IKEA skończyli u nas swoją pracę. Cała rodzina wiedziała, że kuchnia ma być biała. Przyjechał do nas mój tata, na frontach szafek były jeszcze niebieskie folie ochronne. Po chwili milczenia padło pytanie „To będzie taka niebieska?“.


Okap jest niewidoczny, schowany w jednej z szafek.

Ładne wnętrze

Kto zajął się wymiarowaniem?

#

Artur: Skorzystaliśmy z pomocy specjalistów z IKEA. Pomiary zostały zrobione bardzo precyzyjnie, w trakcie wyszły sprawy, o których sami byśmy zupełnie nie pomyśleli. Wiedzieliśmy na przykład, że w projekcie trzeba uwzględnić rury od wody. Z tego względu kuchnia jest odsunięta od parapetu, bo tam znajdują się liczniki. Fajne jest to, że specjaliści od kuchni, których zamówiliśmy, dobrze się rozumieli, praca poszła wyjątkowo sprawnie.

W finalnym projekcie zdecydowaliśmy się na fronty szafek z uchwytami. W ostatniej chwili stwierdziłam, że chcę z nich zrezygnować.

Ładne wnętrze

Anna: Blaty robocze miały być drewniane, ale zaczęłam czytać na forach internetowych, że z tym trzeba uważać. Później pomyślałam o kamieniu, znów poczytałam, że z tym to ostrożnie. Podczas pomiarów okazało się, że blat lepiej będzie zrobić na zamówienie. Poprosiłam więc o propozycję najtańszego blatu roboczego z IKEA, żeby zamontować płytę indukcyjną. Teraz myślę, że wygląda bardzo korzystnie i o to nam chodziło. Przypomina drewno, a jednocześnie jest praktyczny.

Fajne jest to, że gdy jechaliśmy do IKEA, to na dziale kuchennym zawsze ktoś z obsługi wiedział, o co chodzi w naszym zamówieniu, mieli nasz projekt w komputerze.

A co było dla Was największą zmianą na etapie projektowania?

Anna: W finalnym projekcie zdecydowaliśmy się na fronty szafek z uchwytami. W ostatniej chwili stwierdziłam, że chcę z nich zrezygnować. Wróciłam do domu, zaczęłam mieć wątpliwości, czy dobrze zrobiłam. Projektowałam przecież kuchnię chyba przez trzy miesiące! Miałam na to przecież tyle czasu, przemyślałam wszystko na wszelkie możliwe strony. Zaryzykowaliśmy, zamówienie poszło do realizacji, efekt finalny zobaczyliśmy w domu i odetchnęliśmy. Wszystko się udało (śmiech). Pomyślałam wtedy, jak to dobrze mieć kuchnię.

Artur: Zdecydowanie, takie rzeczy się docenia, jak się czegoś nie ma. Trudno sobie wyobrazić, że mogło nie być wcześniej zmywarki, kranu. Dlatego cieszymy się, że już są i można z nich w pełni korzystać.

Jak wspominacie współpracę z konsultantem kuchennym w IKEA?

Anna: Obsługa w sklepie miała do nas ogromną cierpliwość. Wahałam się na przykład, czy zmywarka ma być pod oknem, czy na ścianie, gdzie jest lodówka. Za którymś razem podczas wizyty w sklepie obsługiwał nas wyjątkowo konkretny młody człowiek. Spojrzał na nasz projekt zrobiony w IKEA PLANNER, naniósł sensowne propozycje organizacji przestrzeni. Bardzo nam to ułatwiło planowanie. Myślałam też o pojemniku na śmieci kolanem na dotyk. Konsultantka w sklepie pokazała nam takie rozwiązanie na ekspozycji kuchennej. Dwa razy po naciśnięciu szuflada nie otworzyła się, więc zrezygnowałam z tego pomysłu. Później podczas montażu panowie z IKEA powiedzieli nam, że ten mechanizm potrafi być bardzo czuły na dotyk i otwiera się wtedy, kiedy się tego nie chce. Na pewno się to sprawdza, gdy ma się brudne ręce, coś się w danej chwili kroi.

To była chwila. W sobotę sfinalizowaliśmy zakup, w poniedziałek kuchnia została przywieziona, a we wtorek złożona. Byliśmy pod wrażeniem pracy ekipy montażowej, panowie sprawiali wrażenie, jakby montowali wszystko z pamięci.

A jak przebiegał montaż kuchni?

Artur: Od zamówienia do montażu minęły trzy dni. Wszystko przebiegło bardzo szybko i wyjątkowo sprawnie.

Anna: To była chwila. W sobotę sfinalizowaliśmy zakup, w poniedziałek kuchnia została przywieziona, a we wtorek złożona. Byliśmy pod wrażeniem pracy ekipy montażowej, panowie sprawiali wrażenie, jakby montowali wszystko z pamięci.

Artur: Fajne jest to, że gdy jechaliśmy do IKEA, to na dziale kuchennym zawsze ktoś z obsługi wiedział, o co chodzi w naszym zamówieniu, mieli nasz projekt w komputerze. Na kuchnię w naszym poprzednim mieszkaniu czekaliśmy sześć tygodni.

Ładne wnętrze

Planujecie jakieś zmiany kuchenne w najbliższym czasie?

Artur: Brakuje oświetlenia sufitowego. Gdy się wybieramy do sąsiadów, wszyscy mają podobne oprawy (śmiech).

Anna: Żartujemy, że teraz taka moda, wiszące żarówki wpisują się w loftowy klimat. W oknie pojawi się roleta rzymska, a na ścianie lustrzane płytki. W ten sposób uda się troszkę optycznie powiększyć pomieszczenie.

Artur: Na pewno na ścianę pod szafkami zamówimy szybę, w tej chwili łatwo ją zachlapać podczas gotowania. Z kolei na ścianie dzielącą kuchnie i przedpokój chcemy położyć beton architektoniczny.

Anna: Jak zrobimy wszystkie te rzeczy, będę miała swoją kuchnię marzeń.



W oknie pojawi się roleta rzymska, a na ścianie lustrzane płytki. W ten sposób uda się troszkę optycznie powiększyć pomieszczenie.

Ładne wnętrze



#