Wybierz swój sklep:

Kuchenne historie

Beata, opowiedz, proszę, o sobie.
Czym zajmujesz się na co dzień?

#

Skończyłam studia, choć z zawodu jestem zootechnikiem, na co dzień pracuję w urzędzie. Interesuję się fotografią, którą zajmuję się hobbystycznie. Fotografuję psy i pasjonuję się też ich szkoleniem. Tak spędzam wolne chwile z Wegą, którą czasem ciężko okiełznać.

Dlaczego zdecydowałaś się na zakup nowej kuchni?

Zakup nowej kuchni związany był z kupnem tego mieszkania. Od razu wiedziałam, że będzie wymagała remontu, na co zdecydowałam się natychmiast. Kuchnia była strasznie zniszczona, meble dosłownie rozpadały się w rękach i naprawdę nie dało się w niej funkcjonować. Szafki „spadały na głowę”, więc funkcjonowanie tu było ryzykowne (śmiech). Wysłużone PRL-owskie meble z odłażącą emalią w ciemnoniebieskim kolorze sprawiały, że panował tu przytłaczający klimat. Z pewnością nie taki, jaki kojarzy się z nowym, wymarzonym mieszkaniem.

Długo zastanawiałaś się nad wyborem kuchni?

Nie, ten styl wypatrzyłam u koleżanki już rok wcześniej. Po cichu myślałam sobie „ale chciałabym mieć taką kuchnię”, jednak nie było jeszcze okazji ani miejsca, aby ją zrobić. Same meble i wystrój zainspirowane były więc wizytami u znajomych. Kiedy padła decyzja o zakupie mieszkania i remoncie kuchni, wiedziałam, że to będzie to!

Przyglądałaś się innym rozwiązaniom?

Oglądałam kilka innych kuchni, ale nie znalazłam niczego, co spodobałoby mi się bardziej i przekonało do kupna. Ta była dla mnie najciekawsza, więc zostałam przy tym wyborze.

Ładne wnętrze

Jaki był zatem pomysł na urządzenie nowej kuchni?

Od początku wiedziałam, że chcę, aby była to kuchnia w kształcie litery „L”. Nie taka jak poprzednia, zaaranżowana tylko pod jedną ścianą. Zależało mi na tym, aby to pomieszczenie rozjaśnić, więc złamana biel frontów oraz jasne ściany były pewnym rozwiązaniem. Dobrze się sprawdziły przy stosunkowo małej powierzchni.

Szukałaś gdzieś inspiracji?

Wiedziałam, jak ma wyglądać ta kuchnia, mimo wszystko przeglądałam mnóstwo stron w Internecie. Podoba mi się styl skandynawski i chciałam go tutaj trochę wprowadzić. W inspiracjach często napotykałam na podobne fronty, więc tym bardziej utwierdziłam się przy swoim wyborze.

Jakie były reakcje bliskich na nową kuchnię?

Odbiór jest bardzo pozytywny. Kuchnia się podoba, nie tylko nam (śmiech), co do tego wszyscy są zgodni.

Jakie kryterium wyboru było dla Ciebie najważniejsze?

Miała być ładna, miała się nam po prostu podobać. I tak jest. Dobrze się tu czujemy.

Wiedziałam, jak ma wyglądać ta kuchnia, mimo wszystko przeglądałam mnóstwo stron w Internecie. Podoba mi się styl skandynawski i chciałam go tutaj trochę wprowadzić. W inspiracjach często napotykałam na podobne fronty, więc tym bardziej utwierdziłam się przy swoim wyborze.



Zależało mi na tym, aby to pomieszczenie rozjaśnić, więc złamana biel frontów oraz jasne ściany były pewnym rozwiązaniem. Dobrze się sprawdziły przy stosunkowo małej powierzchni.

Ładne wnętrze

Sporo czasu spędzacie w kuchni? Dużo gotujecie?

#

Dość sporo. Staramy się jeść razem posiłki i usiąść wspólnie przy kawie. Z gotowaniem bywa różnie, w zależności od tego, ile mamy czasu wolnego. Można powiedzieć, że gotujemy jak przeciętny człowiek, nie przesiadujemy tutaj całego czasu, ale nie stronimy od kuchni. Gdybyśmy nie zmienili jej na nową, z pewnością nie chciałabym w ogóle spędzać tu czasu. Teraz przyjemnie tu przebywać i jest motywacja, aby o nią dbać. Komfortowo jest ugotować coś i zjeść, więc jest zupełnie inaczej.



Chciałabym wprowadzić coś ciekawszego i urozmaicić nieco przestrzeń. Planuję powiesić obrazy związane z żywieniem, plakaty z podziałem na witaminy i informacją, jakie produkty je zawierają.

Ładne wnętrze

Znajdujecie czas na relaks w kuchni i zdrowe gotowanie?

Pasjonatkami kuchni nie jesteśmy, aczkolwiek jeśli czas pozwoli, to zdarza się, że przygotujemy coś specjalnego. Zwłaszcza w weekendowe poranki. To nasz czas na relaks w kuchni, siadamy sobie tutaj z kawą i narzekamy na pracę (śmiech).

Czy Wasz pies Wega towarzyszy Wam w przygotowywaniu posiłków?

Niekoniecznie, ponieważ zdarza się, że podkrada jedzenie z blatu jeszcze w trakcie przygotowywania. Po kilku popisowych kradzieżach prosto z deski do krojenia postanowiłyśmy wyłączyć ją z kuchennych aktywności (śmiech). Choć jest bardzo towarzyska, staramy się, aby czekała na nas w pokoju.

Planujecie jeszcze jakieś zmiany w kuchni?

Na pewno szykuje się zmiana oświetlenia. Chciałabym wprowadzić coś ciekawszego i urozmaicić nieco przestrzeń. Planuję powiesić obrazy związane z żywieniem, plakaty z podziałem na witaminy i informacją, jakie produkty je zawierają. Chodzą mi jeszcze po głowie listwa na sztućce i zioła. Z dodatkowych elementów to chyba by było na tyle, resztę mamy. W przyszłości przyjdzie pewnie czas na zmianę podłogi.

Czy miałaś zaplanowany konkretny budżet na kuchnię?

Tak, budżet był założony, bo uwarunkowany kredytem, z którego środki przeznaczone były również na nową kuchnię.

Wiele razy odwiedzałyście sklep przed zakupem?

#

Łącznie z zakupem były to dwa razy. Chciałyśmy upewnić się, jakie mają to być meble, fronty i szafy. Projekt przygotowywałam już bezpośrednio w domu, a następnie konsultowałyśmy go z pracownikiem, który pomógł go dokończyć.

Czyli samodzielnie korzystałaś z Vista Planera…

Jak najbardziej. Sama korzystałam z programu, był prosty i przyjemny w obsłudze.

Ekspozycja w IKEA pomogła w zakupie?

Niestety, tak (śmiech). Przemierzając sklep i podpatrując kolejne pomysły, nasze zakupy w nieplanowany sposób każdorazowo się rozmnażały. Wzięłoby się wszystko, tylko gdzie to później pomieścić (śmiech)?

Czy korzystałyście z pomocy konsultanta?

Tak, i było to naprawdę pomocne rozwiązanie. Pan był bardzo dobrze zorientowany i wniósł sporo poprawek do mojego projektu. Pomógł nam od razu, nie musiałyśmy się umawiać i czekać na wizytę, co było dużym atutem. Dzięki temu wszystko poszło super sprawnie, a nie było to w żaden sposób odpłatne. Jak mam być szczera, to się naprawdę cieszę z pomocy konsultanta i jego obsługi.

Jakie najważniejsze funkcje miała spełniać Twoja kuchnia?

Najbardziej zależało mi na tym, aby wszystko było pod ręką i aby w trakcie gotowania łatwo było odłożyć przysłowiowy garnek i sięgnąć po coś w międzyczasie. Kuchnia miała być zaprojektowana tak, żeby wszystko było blisko i w miarę możliwości pochowane. Uważam, że im więcej na wierzchu, tym większy bałagan się robi, jak bardzo by człowiek nie starał się nad tym zapanować... Tak jest po prostu wygodniej.



Wielkim atutem są z pewnością pojemne szafki.

Ładne wnętrze

Z pomocą konsultanta było naprawdę ekstra – szybko i sprawnie. Trwało to zaledwie dwa tygodnie. Dwie wizyty, łącznie z zakupem.

Które z rozwiązań kuchennych cenicie najbardziej?

Wszystko się sprawdza, na co dzień cieszymy się z tego, że kuchnia jest ergonomiczna i funkcjonalna. Ale tak naprawdę jej tworzenie nie było aż tak przemyślane. Dopiero z czasem niektóre detale nas zachwyciły. Tak jak na przykład samodomykające się fronty, których nie miałam w poprzedniej kuchni, a, co nie ukrywam, jest bardzo wygodne. Nie planowałam jej najbardziej starannie. Kiedy dobierałam szafki, robiłam to tak, aby się idealnie zmieściły, tworząc literę L – na tym mi najbardziej zależało. Wielkim atutem są z pewnością pojemne szafki.

Gdybyś miała dzisiaj taką możliwość, co byś zmieniła lub udoskonaliła w swojej kuchni?

Nic! Wszystko się naprawdę sprawdza.

Jak oceniacie proces zakupowy kuchni w IKEA?

W porządku. Z pomocą konsultanta było naprawdę ekstra – szybko i sprawnie. Trwało to zaledwie dwa tygodnie. Dwie wizyty, łącznie z zakupem.



Dopiero z czasem niektóre detale nas zachwyciły. Tak jak na przykład samodomykające się fronty, których nie miałam w poprzedniej kuchni, a, co nie ukrywam, jest bardzo wygodne.

Ładne wnętrze

Wszystko można dobrać i dopasować, od szafek i frontów, przez maskownice, nawet po olej do blatu. Wszystko jest na miejscu, to ogromne ułatwienie i oszczędność czasu.

Czy coś zaskoczyło Was na plus?

To, że wszystko można dobrać i dopasować, od szafek i frontów, przez maskownice, nawet po olej do blatu. Wszystko jest na miejscu, to ogromne ułatwienie i oszczędność czasu.

Czy zdecydowałyście się na zakup AGD w IKEA?

Nie, ponieważ szukałam czegoś w stylu retro, a to co było w sklepie nie do końca mi odpowiadało wizualnie. Nie widziałam tam niczego, co pasowałoby do mojej wizji.

Czy jest coś, co udoskonaliłabyś w procesie zakupowym kuchni w IKEA?

W gruncie rzeczy nie, to wszystko z czego korzystałyśmy, było bez zarzutu.

Czy korzystałyście z dodatkowych usług oferowanych przez IKEA?

Tak: montaż i transport, które według nas były bez zarzutów. Ekipa była bardzo przyjazna i sprawna. Pomogła nawet we wnoszeniu AGD, które przyjechało z innego sklepu. Montaż przebiegł błyskawicznie, w ciągu dwóch dni wszystko było gotowe i do siebie pasowało.

Ładne wnętrze

Co najbardziej podoba się Wam w Waszej kuchni?

Połączenie wyglądu i funkcjonalności. No i najważniejsze – wygoda.




#