Wybierz swój sklep:

Z wizytą u klubowiczów

Jaka jest Wasza historia związana z Pruszkowem?

Zamieszkaliśmy tutaj cztery lata temu, tuż po ślubie. Mieszkanie jest po dziadkach, było to jedyne miejsce, gdzie mogliśmy wówczas znaleźć nasz kąt. Z pomocą rodziny przeprowadziliśmy gruntowny remont. Jeszcze na kilka dni przed ślubem byliśmy biali od pyłu szlifowanych ścian.

Podoba nam się to, że Pruszków jest blisko Warszawy, ale z dala od miejskiego zgiełku. Wszystko, czego potrzebujemy, jest właściwie pod ręką. Brakuje kina, ale niedługo ma się to zmienić. Niedaleko domu Franciszek ma ulubione place zabaw, okolica jest dość zielona. Mieszkańcy Pruszkowa są otwarci i mniej zabiegani. Brakuje mi czasem spontanicznych spotkań z przyjaciółmi, do których, mieszkając w Warszawie, zawsze miałam rzut beretem. Miłe jest jednak to, że od czasu przeprowadzki do Pruszkowa grono znajomych z sąsiedztwa stale się powiększa. W naszej okolicy mieszka dużo rodzin. Gdzie się nie ruszę, spotykam znajomych z dziećmi. Mamy sąsiadów w różnym wieku i ze wszystkimi da się uciąć miłą pogawędkę. Starsze sąsiadki przepadają za naszym synkiem. Franio dostaje od nich owoce, maskotki i masę uśmiechu.

Jak przebiegał remont?

Praktycznie wszystko było tutaj do wymiany: elektryka, hydraulika, z podłogi zrywaliśmy stare gumoleum. Wyrównywaliśmy ściany, zabudowa kuchenna i większość mebli to prezent od teścia, który z zawodu jest stolarzem. Rzeczy po dziadkach sprawiały, że mieszkanie wydawało się ciasne. Porządki trwały kilka dni, trzeba było się szybko zastanowić, co komu może się z tych zbiorów jeszcze przydać. Remont trwał trzy miesiące, w miejscu obecnej kuchni wyburzona została ściana dzieląca to pomieszczenie na dwa osobne. Na pamiątkę czasów, kiedy jeszcze mieszkali tu dziadkowie, postanowiliśmy zostawić starą lampę w kuchni. Nieduży szklany klosz daje przyjemne światło.

Z jakich pomysłów jesteście najbardziej zadowoleni?

Z powiększenia kuchni, zwłaszcza że spędzam tu sporo czasu ze względu na Frania. Najbardziej cieszymy się z tego, że mieszkanie odnowiliśmy samodzielnie. Dużo czasu spędzamy w pokoju dziennym, który jest miejscem nie tylko wypoczynku, ale i pracy przy komputerze. Jesteśmy wtedy razem, a jednocześnie każdy ma chwilę dla siebie. Z czasem zaczął się tu także bawić nasz syn. Niedawno kupiliśmy regał, jest bardzo pojemny, mieści książeczki i zabawki Frania. Podoba mi się prostota tego mebla, to, że jest wykonany z prawdziwego drewna. Znalazłam go w Internecie, takie zakupy bardzo ułatwiają nam codzienne życie. Ciekawą historię ma żółte krzesło z salonu. Pochodzi jeszcze z moich licealnych czasów, dobrze pamiętam, jak wiozłam je do domu tramwajem. Uparłam się, że je kupię. Byłam nim zachwycona, choć wszyscy w domu zastanawiali się, co zrobię z tym z starociem i do czego mi będzie pasował.

Praktycznie wszystko było tutaj do wymiany: elektryka, hydraulika, z podłogi zrywaliśmy stare gumoleum. Wyrównywaliśmy ściany, zabudowa kuchenna i większość mebli to prezent od teścia, który z zawodu jest stolarzem.

Zabudowa kuchenna i większość mebli to prezent od teścia, który z zawodu jest stolarzem

Ładne wnętrze

Ciekawą historię ma żółte krzesło z salonu. Pochodzi jeszcze z moich licealnych czasów.

Jak radzicie sobie z przechowywaniem?

Mam wrażenie, że mamy nadmiar rzeczy, że to one panują nad nami, a nie na odwrót. Chciałabym mieć więcej miejsca na swoje ubrania. Przydałaby się duża garderoba, żeby wrzucić tam wszystkie ciuchy, gdy ktoś ma nas odwiedzić, a ja nie mam czasu na porządki. W takich awaryjnych sytuacjach chowam wszystko do schowka w łóżku albo wynoszę na balkon.

Na pamiątkę czasów, kiedy jeszcze mieszkali tu dziadkowie, postanowiliśmy zostawić starą lampę w kuchni.

Ładne wnętrze

Niedawno kupiliśmy regał, jest bardzo pojemny, mieści książeczki i zabawki Frania.

Jakie zmiany w domu planujecie na najbliższy czas?

#

Chcielibyśmy ocieplić dziecięcy kącik, powiesić na ścianę więcej obrazków. Dobrze byłoby pozbyć się nadmiaru rzeczy, które przekładane są z miejsca na miejsce. Chcemy odmalować i udekorować ściany. Jest nam na tyle dobrze, że nie będziemy dużo zmieniać. Pewnie wkrótce postawimy w salonie ścianę, żeby Franek miał swój pokój.

Pewnie wkrótce postawimy w salonie ścianę, żeby Franek miał swój pokój.

Ładne wnętrze

Opowiedz o marzeniach związanych z Waszym domem w przyszłości.

Marzy nam się wielka wanna w łazience. Gdybym mogła jeszcze raz zdecydować o wyglądzie tego pomieszczenia, z pewnością wybrałabym inne kafelki. W kuchni chciałabym mieć drewniany stół, najlepiej rozkładany. I koniecznie jakiś kredens z domowymi przetworami. Myślimy o zamieszkaniu w Podkowie Leśnej. Oboje z Piotrkiem lubimy być blisko natury, może kiedyś zbudujemy sobie dom wśród łąk, po których hasają łanie.

Ładne wnętrze