Wybierz swój sklep:

Z wizytą u klubowiczów

Karolina, powiedz kto tutaj mieszka i czym jest dla Was to miejsce?

Mieszkamy tutaj z Barnabą od nieco ponad roku. Wprowadziliśmy się w styczniu 2015 po długim remoncie. To stara kamienica na Starym Mokotowie. Ma ponad 100 lat i widać w niej tę historię - po korytarzu, na którym jest piękna, carska mozaika na podłodze, po wysokich oknach.

Mamy stare, drewniane drzwi wejściowe oraz równie wiekowe drzwi między pokojami. Dzięki temu mamy też bardzo wysokie mieszkanie, a w nim mnóstwo wysokich szafek. Rozważaliśmy kiedyś antresolę, ale na razie pomysł upadł. Zobaczymy, jak będzie, bo to gniazdko rodzinne rozwija się wraz z nami. Tutaj pojawi się nowy członek rodziny, nasz pierwszy synek. Będziemy mieć sporo wspomnień związanych z tym mieszkaniem, nawet jeśli okaże się trochę za ciasne przy maluchu i będziemy musieli szukać czegoś dalej. To nasze trzecie mieszkanie, ale największe, najprzyjemniejsze, najbardziej przestronne i bardzo jasne. Tę jasność lubimy w nim najbardziej.

Dlaczego zdecydowaliście się mieszkać na Mokotowie?

To jest mieszkanie po naszym dziadku - przywiało nas więc tutaj z życiowo-finansowych powodów. Jednak, jak tylko je zobaczyliśmy, stwierdziliśmy (pomimo że jesteśmy bardzo związani z Żoliborzem), że jednak chcemy spróbować zamieszkać na Mokotowie. Zobaczyć jak nam się będzie tutaj żyło. Tęsknimy za Żoliborzem, ale mieszkanie uwielbiamy.

Co cenicie w Mokotowie jako dzielnicy, co Wam się tutaj podoba?

Mamy tutaj bardzo blisko Łazienki i Park Morskie Oko - będę miała bazę spacerową z wózkiem. W kontekście pracy też jest komfortowo. Mamy bardzo blisko wszelkie możliwe połączenia komunikacyjne - Metro, tramwaje - to dla nas bardzo wygodne. Jest na pewno ciaśniej niż w tych dzielnicach, w których wcześniej mieszkaliśmy, na Bielanach czy na Żoliborzu. Tutaj te kamienice są rzeczywiście skrupulatnie poutykane. My cieszymy się jednak tym, co mamy, bo latem, jak kwitną drzewa, to za oknami robi się zielono i ledwie co widać sąsiednie budynki.

Naszą działką jest ściana ceglana w salonie. Zbiliśmy tynki, żeby zobaczyć jak wygląda oryginalna cegła i czy nadaje się do ekspozycji. To był fragment remontu, który zrobiliśmy od początku do końca sami.

To nasze trzecie mieszkanie, ale największe, najprzyjemniejsze, najbardziej przestronne i bardzo jasne. Tę jasność lubimy w nim najbardziej.

Ładne wnętrze

Mamy stare, drewniane drzwi wejściowe oraz równie wiekowe drzwi między pokojami.

Ładne wnętrze

Czy bardzo zmieniliście tę przestrzeń by była w pełni Wasza?

W pokojach mamy cudną ponad 100-letnią bukową podłogę, która została oryginalna. Cykliniarz absolutnie zabronił nam ją zrywać, bo to jego zdaniem najszczęśliwsze drewno, jakie może być. Ubawiłam się, kiedy powiedział nam, że teraz jest moda na ciemne deski, a właśnie jasne, bukowe dają mądrość. Także zobaczymy, czy trochę tej mądrości spłynie i na nas (śmiech). Zostały też okna drewniane, wymienione, ale w takim układzie, jak były. Kamienica jest wpisana do rejestru zabytków, więc z zewnętrznych rzeczy niewiele możemy zmieniać. Musieliśmy niestety zlikwidować piękne rozety na suficie. Te, które mamy teraz, to niestety nie oryginały. Trzeba było wymienić elektrykę w całym mieszkaniu. Trochę historii zaszytej w mieszkaniu było i zmiany były sztuką kompromisów.

Jak historia odcisnęła się na mieszkaniu?

Pan, który zajmował się renowacją naszych wysokich, drewnianych drzwi, kiedy rozłożył je na części pierwsze odkrył, że w środku wyciszeniem były mundury żołnierskie. Lubił starocie, więc sporo nam na ten temat opowiedział i cały proces stał się jeszcze ciekawszy. Kiedy wkroczyliśmy tutaj rok temu, w kuchni była stara deskowa podłoga sprzed 100 lat. Ekipa remontowa, była bardzo zaskoczona, w jakiej kondycji było to drewno. Zrywając parkiet stwierdziła, że nie może wyrzucić takich desek, bo są tak solidne, że zabiorą je ze sobą, by ponownie wykorzystać. Nie mieliśmy nic przeciwko.

Pan, który zajmował się renowacją naszych wysokich, drewnianych drzwi, kiedy rozłożył je na części pierwsze odkrył, że w środku wyciszeniem były mundury żołnierskie.

Ładne wnętrze

Chcemy dobrze zagospodarować przestrzeń na ścianach, bo jest jej bardzo dużo.

Gdzie najlepiej widać przeszłość, starą Warszawę i poprzednich lokatorów?

Nie chcieliśmy za dużo zmienić w samej aranżacji przestrzeni. Zostawiliśmy mieszkanie w amfiladzie, by z wejścia widzieć wszystkie pomieszczenia na przestrzał. Układ dość nietypowy dziś i w takim metrażu, bo rzeczywiście na 50 metrach są dwa duże pokoje i kuchnia. Budynek jest w „C“, więc tak na dobrą sprawę ściana, w której nie mamy okien, mogłaby te okna mieć. Kiedyś tego nie robiono, bo były to piony, które ogrzewały mieszkania z kotłowni w piwnicy.

Kominy są do tej pory, choć musieliśmy je trochę zafugować. Mamy też cudowną piwnicę, bo najpierw mieszkał tutaj dziadek, a wcześniej rodzice dziadka, więc to skarbnica pamiątek po nich, i też skarbnica pamiątek po ludziach, którzy w tych piwnicach mieszkali. Z tego, co nam wiadomo, to w tej małej przestrzeni przebywały trzy rodziny. Jest tam piec kaflowy jeszcze, stare pralki. Każda wizyta na dole jest dużym przeżyciem - to mieszkanie było świadkiem dziejów.

Jakie macie plany na zmiany w mieszkaniu?

#

Brakuje nam obrazów, które ciągle nie są powieszone. Chcemy dobrze zagospodarować przestrzeń na ścianach, bo jest jej bardzo dużo. Jak się pojawi nasz synek to będziemy szukać przestrzeni dla malucha, żeby było mu wygodnie, żeby miał swoje miejsce odpoczynku, żebyśmy sobie nie wchodzili w drogę. To będzie dla nas priorytet przez najbliższe lata, on i przestrzeń dla niego.

Czy są tutaj rzeczy, które zmieniliście samodzielnie?

Naszą działką jest ściana ceglana w salonie. Zbiliśmy tynki, żeby zobaczyć jak wygląda oryginalna cegła i czy nadaje się do ekspozycji. To był fragment remontu, który zrobiliśmy od początku do końca sami. Oczyściliśmy przestrzeń między cegłami, polakierowaliśmy je, bo podobno wtedy mniej się kurzą. Mogliśmy też dzięki temu nieco wpłynąć na kolor ściany. Całe wyposażenie dobraliśmy sami, tu nikt nam nie pomagał w aranżacji. To nasze miejsce i nasze pomysły. Sporo rzeczy przyjechało od rodziny. Okazało się, że babcia ma stary dywan, który pięknie pasuje, narożnik w salonie jeździł z nami przez wszystkie wynajmowane mieszkania. Tysiące książek i płyt też są z nami od zawsze. Część rzeczy została z przywiązania, część pojawiła się, bo ktoś chciał nam je podarować. Moja babcia podarowała nam komódkę, która stoi przy łóżku do spania. Nie pasuje, ale po prostu jest.

Ładne wnętrze

Czujecie, że wykorzystaliście tę przestrzeń optymalnie, jeżeli chodzi o przechowywanie i porządkowanie rzeczy?

Wysokie szafki są bardzo pakowne i mieszczą wszystko, co upycha się “na później”. Służą nam też do tego, by przechowywać sezonowe ubrania – te, z których korzystamy są na dole, te zimowe, na górze. Trzeba się wspinać na wysoką drabinę i to, szczególnie teraz, jest problematyczne, ale mając taką wysoką przestrzeń, nie mogliśmy nie rozbudować jej w górę. Mamy sporo rzeczy, a tam wciąż jest miejsce.

Gdzie jesteście razem, a gdzie macie własne kąciki w mieszkaniu?

Zdecydowanie miejscem rozmów w naszym domu jest stół w kuchni. Nie zawsze jest to związane z posiłkiem, po prostu bardzo lubimy tutaj przebywać. Znajomi przychodząc też od razu lądują na tych krzesłach. Mimo że kuchnia jest blisko korytarza i łazienki, to właśnie tu siedzimy. Miejscem relaksu w którym czytamy, oglądamy filmy, słuchamy muzyki jest narożnik. Ja przejmuję narożnik - piłka pod nogi, Barnaba na fotel, oglądamy sobie różne rzeczy i jesteśmy zadowoleni, że mamy swoje miejsce i siebie. Ten kącik przy ceglastej ścianie z dużymi poduchami to najfajniejsze miejsce na odpoczynek.

Zdecydowanie miejscem rozmów w naszym domu jest stół w kuchni. Nie zawsze jest to związane z posiłkiem, po prostu bardzo lubimy tutaj przebywać.

Ładne wnętrze

Gdzie jesteście razem, a gdzie macie własne kąciki w mieszkaniu?

#

Zdecydowanie miejscem rozmów w naszym domu jest stół w kuchni. Nie zawsze jest to związane z posiłkiem, po prostu bardzo lubimy tutaj przebywać. Znajomi przychodząć też od razu lądują na tych krzesłach. Mimo, że kuchnia jest blisko korytarza i łazienki, to właśnie tu siedzimy.

Miejscem relaksu, w którym czytamy, oglądamy filmy, słuchamy muzyki jest narożnik. Ja przejmuję narożnik - piłka pod nogi, Barnaba na fotel, oglądamy sobie różne rzeczy i jesteśmy zadowoleni, że mamy swoje miejsce i siebie. Ten kącik przy ceglastej ścianie z dużymi poduchami to najfajniejsze miejsce na odpoczynek.

Czy kuchnia jest ważnym elementem ogniska domowego?

Sporo gotuję, ale to chyba przejściowe i kwestia tego, że jak ktoś przychodzi, też tu lądujemy - ma w sobie coś.

Czy balkon udaje Wam się wykorzystać jako dodatkowy pokój na wiosnę?

Raczej nie przesiadujemy na balkonie, bo wychodzi na patio, a ta przestrzeń jest ograniczona, bez bezpośredniego kontaktu z zielenią. Jeśli korzystamy z balkonu, to osobno - bez stolika, krzesełek i gwaru - wychodzimy pooddychać, pomyśleć, czasami Barnaba zapali tam fajkę wodną. W tamtym roku uprawiałam intensywnie zioła i kwiaty, świetnie się uchowały. Balkon jest przestrzenią upraw i ich doglądania. Myślę też, że będzie to miejsce suszenia ubrań jak się pojawi maluszek.

Ładne wnętrze

Miejscem relaksu w którym czytamy, oglądamy filmy, słuchamy muzyki jest narożnik.

Ładne wnętrze