Wybierz swój sklep:

Z wizytą u klubowiczów

Jak to się stało, że mieszkacie na Targówku?

To jest dom rodzinny, czyli od pokoleń, mieszkali tu nasi dziadkowie. Wcześniej mieszkali tu rodzice, a w tej chwili my. Mąż się w zasadzie tutaj urodził, mieliśmy małą przerwę z tym miejscem, mieszkaliśmy 8 lat na Sadybie w bloku, a później z powrotem wróciliśmy tutaj.

Nasz dom ma prawie 100 lat, jest część starsza, którą rozbudowaliśmy, żeby powiększyć przestrzeń. Koncepcja jest w całości nasza, nie korzystaliśmy z pomocy biur projektowych.

Jak duże zmiany wprowadziliście w domu?

Wcześniej w miejscu obecnego salonu były dwa pokoje, teraz jest jeden duży. Przeprowadziliśmy jeden generalny remont, łącznie z rozbudową domu. Zostały tylko ściany, zbite do żywego, czyli aż do cegły. Poprzestawiane są trochę wejścia. To, czym teraz jest przedpokój, wcześniej było werandą, wejście było bezpośrednio do kuchni. Była tam jeszcze łazienka, wszystko zostało wyrzucone i zrobione w środku od nowa. Sufity obecnie są obniżone, mają od 3 do 3,5 metra, wcześniej były jeszcze wyższe.

Ekipa remontowa robiła remont, a my nadzorowaliśmy. Mieszkaliśmy w trakcie budowy w starej części domu, potem już w tej nowej. Sami dobieraliśmy materiały, zamawialiśmy je, a potem przywoziliśmy. Meble, które są w domu, własnoręcznie skręcaliśmy – szafki w kuchni, komody w sypialni. Sami położyliśmy panele podłogowe. Mamy 250 metrów kwadratowych, to dla nas wystarczająco.

Jakie są dobre strony mieszkania w tej dzielnicy?

Jest bardzo dobry dojazd do centrum miasta, mamy blisko przystanek autobusowy. Dojazd do Dworca Wileńskiego zajmuje około kwadransa. Wszędzie jest blisko, obok nas są markety, sklep IKEA. Niczego nam tu nie brakuje, przy domu jest ogród, dużo czasu spędzamy latem czy wiosną na zewnątrz. Możemy sobie zrobić ze znajomymi czy rodziną grilla, mamy też fitness, bo drewno trzeba przecież porąbać (śmiech). W tej chwili robimy nadal porządki po wszystkich budowach, zastała nas zima i nie zdążyliśmy ze wszystkim.

Meble, które są w domu, własnoręcznie skręcaliśmy – szafki w kuchni, komody w sypialni.

Sufity obecnie są obniżone, mają od 3 do 3,5 metra, wcześniej były jeszcze wyższe.

Ładne wnętrze

Chcemy go uporządkować, żeby był z prawdziwego zdarzenia. W tej chwili mąż posiał trawę, powinna za parę tygodni urosnąć. Latem chcielibyśmy doprowadzić to nasze podwórko do ładu.

Sadzimy zioła, ale trzymamy je bardziej w domu ze względu na to, że psy by nam wszystko przekopały. Mamy dwie suczki na podwórzu, w domu jest kot, który w ciągu dnia wychodzi, a nocą wraca. Suczka Dżaga przyszła do nas w lutym, w straszny mróz, i tak już została. Prawdopodobnie ktoś ją porzucił, bo zna podstawowe komendy. Raz dała nam nogę, a następnego dnia wróciła z przychówkiem. Z tego miotu została nam jeszcze jedna sunia, pozostałym pieskom udało się znaleźć dom.

Gdzie w domu spędzacie najwięcej czasu wspólnie?

W salonie, tu odbywają się wszystkie imprezy, łatwo jest porozstawiać stoły. Tutaj spędzamy każde święta z rodziną. Jest blisko do kuchni, nie trzeba biegać przez cały dom. Codziennie rano wypijamy tu wspólnie kawę. Wieczorem też spędzamy tutaj czas, siedzimy, rozmawiamy. W domu każdy ma też kąt dla siebie, córka ma swój pokój, gdzie się uczy i śpi.

Kuchnia jest dla Was ważna?

W kuchni głównie przygotowujemy posiłki, o ile czas na to pozwala, częściej gotujemy w weekend. Posiłki też tam zjadamy, chociaż czasem zdarza się, że biesiadujemy przy stoliku w salonie. Na święta produkujemy własne produkty: wędliny, nalewki. W kuchni mamy sporo sprzętów kuchennych, które raz się użyje, a potem stoją (śmiech).

Lubię sprzęty kuchenne typu robot kuchenny, żeby ułatwiały życie. Gdy szykuję święta, wszystko jest na ostatnią chwilę, trochę rodziny przyjeżdża do nas. Człowiek chce wtedy wszystko zrobić, żeby nikomu nie zabrakło. Lubimy domowe przetwory, przysmaki wykonane samodzielnie. Mamy satysfakcję z tego, że potem możemy usiąść, zjeść własne wyroby, a nie tylko te ze sklepu.

W salonie, tu odbywają się wszystkie imprezy, łatwo jest porozstawiać stoły.

Ładne wnętrze

Czy w niedalekiej przyszłości planujecie drobne zmiany w domu?

Mamy jeszcze jeden pokój, w którym jest kanapa, regał, ale chcielibyśmy doposażyć to pomieszczenie. Wszystko sobie urządziliśmy, tak jak chcemy, nie planujemy większych zmian.

Ładne wnętrze

Widzicie tu swoją przyszłość?

To jest nasz docelowy dom, nie będziemy się wyprowadzać. Mamy nadzieję, że córka tu zostanie. Za bardzo kochamy to miejsce, żeby się wyprowadzać.