Wasi najlepsi przyjaciele zapowiedzieli się już dawno. Do przygotowania: miejsce do spania, wygodny materac, kilka poduszek, pościel. Do wyboru: bawełna, włókno systetyczne i… lyocell. Brzmi swojsko. Ktoś polecał na forum. Ktoś inny zachwalał. Bo wygodnie, komfortowo, ekologicznie. Najwyższy czas przyjrzeć się temu z bliska.


 
Wybieramy wysokie standardy.
Bez względu na to, czy zakupy robicie dla siebie, czy dla przyjaciół, którzy, co prawda, bywają u was często, ale nie codziennie, poprzeczkę stawiacie za każdym razem tak samo wysoko. Chcecie to, co jest najwyższej jakości, ładne, delikatne, dobrze komponuje się z całą resztą. Czasami stawiacie na praktyczność, innym razem na wygodę, jeszcze innym na ekologię. Wiecie, jak dbać o siebie i otoczenie. Dlatego na zakupach wybieracie to, co powstaje w sposób przyjazny, jest zdrowe, nietoksyczne. Tym razem nie musicie się martwić ani o estetykę, ani tym bardziej o środowisko. Choć produkcja lyocellu na pierwszy rzut oka wygląda na skomplikowaną, można ją opisać w kilku prostych krokach, a na pewno powiedzieć: tak, ten proces jest ekologiczny! Włókno robi się z celulozy drzewnej pochodzącej ze ścieru drzewnego – to nic innego jak przerobione drewno, czyli produkt odnawialny. Zanim zrobi się z niego przędzę (na tkaniny) lub materiał (na wypełnienie kołder i materacy) trzeba go rozpuścić w specjalnym płynie – na szczęście nietrującym i bezpiecznym dla środowiska. Potem osuszyć i pociąć – przygotować trochę tak, jak składniki na kruche ciasto. Płyn, w którym rozpuszcza się ścier drzewny, ma jeszcze jedną zaletę: nie jest jednorazowy, prawie w całości nadaje się do wielokrotnego użycia. Cały proces jest wydajny, a w jego trakcie zużywa się niewielką ilość wody, w każdym razie dużo mniej niż wykorzystuje się w procesie produkcji bawełny. Czy to was przekonuje?

 



Kupujemy to, co naturalne.
Bo zależy wam na tym, by kołdry i poduszki były miękkie, przyjemne w dotyku, przewiewne, a wasi przyjaciele czuli się u was lepiej niż we własnej sypialni. Pod tekstyliami wykonanymi z naturalnych materiałów (albo przynajmniej mających domieszkę takich) zdecydowanie śpi się lepiej, niż pod syntetykami, które nie przepuszczają powietrza. Poza tym, dlaczego innym mielibyście serwować coś, czego sami unikacie? Troszczycie się o ich zdrowie, tak samo jak o własne. Lubicie w sypialni czuć się komfortowo. Zdrowy sen to przecież podstawa udanego dnia. By go zapewnić, nie wystarczy otworzyć na chwilę okna i przewietrzyć pokój (choć i to się liczy). Ważne, by skóra swobodnie oddychała przez całą noc. Tkaniny z lyocellu mają znakomite właściwości oddychające. A nawet jeśli się spocisz (a w nocy poci się każdy), szybko wchłoną wilgoć i pozwolą zachować zdrowy sen. Jest jeszcze coś, o czym warto wiedzieć – lyocell nie podrażnia skóry i nie powoduje alergii. A jeśli któryś z twoich przyjaciół jest uczulony na kurz, wystarczy, że przed przyjazdem kołdrę wrzucisz na krótkie pranie. Roztocza giną już w temperaturze 60° C. A poduszki i kołdry z lyocellu bez problemu można prać w pralce.







Kompletujemy zestaw.
Warto zacząć od ochraniacza na materac. Lyocell jest i w wypełnieniu (w połączeniu z poliestrem), i w tkaninie zewnętrznej (z bawełną). Przyda się, szczególnie gdy planujecie zaskoczyć przyjaciół śniadaniem do łóżka. Będą mogli spokojnie jeść, bez obawy, że zrobią plamę. Niech robią. Ochraniacz łatwo wyprać. Kołdry? Czy dobrze znacie tych, którzy was odwiedzą? To zmarzluchy, które idealnie czują się otulone od stóp do głów, czy wręcz przeciwnie – ciągle im gorąco? Kołdry z lyocellem (jest i w środku, i w tkaninie, którą są obszyte) mogą być chłodne, ciepłe i bardzo ciepłe, w zależności od tego, jakie jest wypełnienie. Ideałem byłoby mieć w zanadrzu każdy rodzaj. Czego wam jeszcze brakuje? Przydałby się komplet pościeli. Ten z lyocellu jest delikatny, miękki i dobrze wygląda, dlatego nie będziecie mieli się czego powstydzić. Acha, i jeszcze jedno. Lyocell ma ważną zaletę. Znajomi wpadli na dwie noce, ale oprócz miłych wspomnień zostało po nich pranie i prasowanie? Nie będzie z tym dużego problemu. Lyocell nie dość, że może być prany i suszony mechanicznie, to szybko schnie i łatwo się prasuje. Gniecie się dużo mniej niż bawełna. Pościel złożycie, schowacie na półkę i spokojnie poczekacie na kolejne odwiedziny, tym razem przyjaciele mogą wpaść bez uprzedzenia. A jeśli do kolejnej wizyty daleko? Przecież to idealny moment, by kołdrę, poduszki i pościel z lyocellem przetestować na sobie. Szkoda, by takie rarytasy zalegały w kącie szafy. Zresztą, nie ważne są argumenty i szukanie usprawiedliwienia. Gdy raz się przekonacie, nie powrócicie do swoich dawnych upodobań. Czasami ciężko pozbyć się ulubionego jaśka, ale do nowej kołdry i poduszek przyzwyczajcie się bardzo szybko. Tym razem wymiana jest uzasadniona: w waszej sypialni na zdrowy, komfortowy sen zasługuje każdy, nie tylko wyjątkowy gość.

Które produkty na pewno zawierają lyocell? Podajemy listę, by nie biegać po sklepie i nie szukać szczegółowych informacji. Już nie musicie wnikliwie czytać każdej etykiety. Poza tym wiemy, że nie wszyscy to lubią.